Connect with us

Czy Renault Clio E-Tech to dobry samochód dla kobiety? Testujemy

Samochód dla kobiety - Renault Clio E-Tech

Lifestyle

Czy Renault Clio E-Tech to dobry samochód dla kobiety? Testujemy

Kilka tygodni temu otrzymałem zadanie bojowe od redaktora naczelnego. Parafrazując, brzmiało ono: „jedź do Warszawy, weź hybrydowe Clio na tydzień i sprawdź, czy jest to dobry samochód dla kobiety”. Jak widać poniżej, sam kobietą nie jestem, zadanie zatem nie było łatwe. Na szczęście za dodatkową parę krytycznych oczu posłużyła moja narzeczona, czuję się zatem usprawiedliwiony i przy jej pomocy mogę wydać werdykt. Zanim to jednak nastąpi – dowiedzmy się, jakie naprawdę jest Renault Clio E-Tech.

Jaki powinien być samochód dla kobiety? Oczywiście – atrakcyjny wizualnie

Widoczne na zdjęciach Clio trafiło do nas na tygodniowy test w połowie sierpnia. Warunki do sprawdzenia, czy jest to samochód kobiety, były więc całkiem dobre. Dzięki pięknemu, deszczowemu polskiemu latu i naszym wymagającym kilku podróży weekendowym planom, mieliśmy okazję dobrze poznać się z francuską hybrydą. Pierwsze spotkanie nastąpiło w godzinach wieczornych, oczywiście na parkingu prasowym producenta. Wyposażony w opcjonalny lakier Celadon (2200 zł) egzemplarz wyróżnił się zdecydowanie spośród otaczających go aut – trzeba przyznać jednak że najwięcej uroku ma on w pełnym słońcu. Linie karoserii aktualnego Renault Clio również nie należą do brzydkich – stylizacja jest spójna, nie ma przypadkowych linii i cięć, jest za to kilka smaczków w postaci ozdobnych listew czy ukrytych klamek.

renault clio e-techrenault clio e-tech

W przypadku Renault Clio również wnętrze jest jednym z najładniejszych w klasie, szczególnie w dobrze wyposażonych odmianach. Testowana przez nas odmiana Intens (nieco doposażona przez importera) wyróżnia się choćby półskórzaną tapicerką foteli, jasnymi dekorami na desce i drzwiach oraz kolorowym, konfigurowalnym ambientowym podświetleniem. Kokpit okazuje się nie tylko ładny, ale też ergonomiczny w użyciu. Sterowanie klimatyzacją nie trafiło jeszcze na ekran (całe szczęście), dodatkowo mamy też fizyczne (nie dotykowe) przyciski ze skrótami do różnych funkcji. Brawo Renault, Niemcy, Czesi i Hiszpanie mogą się od Was uczyć.

Zaawansowany technologicznie, z dobrymi multimediami

Skoro jesteśmy już przy wnętrzu, skupmy się chwilę na nim. W przypadku Renault Clio z silnikiem hybrydowym zawsze otrzymujemy wirtualne zegary. O ile sam ich kształt czy grafiki są kwestią gustu, tak rozdzielczość i czytelność wyświetlacza jest na wzorowym poziomie. Na tym ekranie widzimy między innymi średnie i chwilowe spalanie, informacje o słuchanej muzyce, wskazanie zużycia energii oraz jej rekuperacji przy hamowaniu, ustawienia tempomatu czy też odległość od poprzedzającego nas samochodu.

Samochód dla kobiety - Renault Clio E-Tech

Pomarańczowe listewki i biel ożywiają estetyczny kokpit

Główny ekran multimediów dostępny jest w dwóch wersjach. Bazowo ma 7 cali i poziomy układ, my natomiast korzystaliśmy z większego ekranu, dostępnego w pakiecie MULTIMEDIA 9,3″ za 3700 zł. Ten, jak widzicie na zdjęciach, ma pionowy układ i nieco wystaje z deski rozdzielczej. Osobiście jestem zwolennikiem takiego rozwiązania – ekran jest blisko pola widzenia kierowcy, ale jednocześnie nie jest aż tak wysoko, żeby nachodzić na szybę. Multimedia oceniam pozytywnie, ale muszę dorzucić łyżkę dziegciu do tej beczki miodu. Ekran jest ładny i szybko reaguje, ale zdarza mu się przyciąć lub zastanowić, zwłaszcza podczas korzystania z Android Auto.

Świetne ekrany i oświetlenie

Środkowy ekran oczywiście nie odpowiada tylko za nawigację czy Spotify, ale również do obserwacji widoku z kamer. Tych w Clio jest zapas, bowiem testowy egzemplarz był wyposażony w monitoring w zakresie 360 stopni. Obecność tego systemu cieszy, ale daleko mu do perfekcji – kamery są dość słabej jakości, a linie prowadzące auto na miejsce parkingowe przy cofaniu nie są zgodne z faktycznym kursem auta. Warto zatem nadal korzystać z lusterek – te są odpowiednio duże i oczywiście składają się przy zamykaniu auta.

Ostatnim systemem wymagającym poprawki jest asystent świateł drogowych – nieco zbyt późno przełącza się na krótkie, zarówno w przypadku aut jadących z przeciwka, jak i tych przed nami. Zasięg i równomierność oświetlenia są bardzo dobre, przynajmniej w przypadku lamp LED PURE VISION. Do mocnych punktów auta należy za to dobrze skonfigurowany asystent pasa ruchu – dość delikatnie reaguje i nie odbija nas od linii do linii. Jeśli nie chcemy z nim jeździć, to możemy zostawić sobie alarm wibracyjny przy przekroczeniu linii, lub dezaktywować go całkowicie. Co ważne – system pamięta ostatnie ustawienie (to samo tyczy się trybu jazdy czy też funkcji AutoHold skrzyni biegów).

Samochód dla kobiety? Jasne, że musi być cichy i komfortowy

W tym aspekcie dobry samochód dla kobiety również musi się wyróżniać. Oddajmy na moment głos mojej narzeczonej:

Renault Clio E-Tech charakteryzuje się niezłym komfortem zarówno w mieście, jak i w trasie. Świetnie pokonuje progi zwalniające i radzi sobie z krawężnikami – duża w tym zasługa opon o dość wysokim profilu. Resorowanie jest sprężyste, dobrze radzi sobie ze studzienkami i łatami w asfalcie. Dobrze wyciszono odgłosy zawieszenia, gorzej jest z szumem opon trących o asfalt lub beton. Bardzo wygodne są przednie fotele, a ich podgrzewanie jest dobrze skonfigurowane. Łatwo poruszać się nim po mieście także dzięki dobrej widoczności – jedynie tylna szyba jest dość niska i niewiele widać w środkowym lusterku.

Samochód dla kobiety - Renault Clio E-Tech

Moje spojrzenie na komfort będzie nieco bardziej krytyczne. Zgadzam się w całości z powyższymi pochwałami, ale po raz kolejny, nie było idealnie. Komfort akustyczny do 140-145 km/h jest niezły, powyżej nie miałem okazji ocenić. W mieście większość (wg producenta do 80%) czasu spędzamy jadąc w trybie elektrycznym, więc jazda jest niezwykle cicha i płynna. Przy spokojnej jeździe świetnie spisuje się też skrzynia biegów. Renault swoje hybrydy wyposaża w 4-stopniową skrzynię zautomatyzowaną ze sprzęgłem kłowym – brzmi skomplikowanie i takie w istocie jest. To co jest ważne dla użytkownika, to właśnie komfort jazdy. Zmiany biegów są (zazwyczaj) nieodczuwalne, a pracujący ze skrzynią w tandemie silnik elektryczny potrafi zasymulować aż 15 przełożeń.

Jeszcze kilka słów o wnętrzu

Fotele są bardzo wygodne, ale na podłokietnikach jest zbyt mało pianki i po 200-300 km może pobolewać łokieć. Same materiały i ich spasowanie są na wysokim poziomie. Cała góra deski rozdzielczej, dekor i boczki drzwi są miękkie – nie jest to oczywiste nawet w autach dwukrotnie droższych. Jako dość wysoki i postawny facet muszę przyczepić się do szerokości wnętrza. Zarówno jako kierowca, jak i pasażer, obijałem sobie kolana o podłokietnik i środkową konsolę. Podsumowując – komfort jest naprawdę przyzwoity, niezależnie od prędkości i sytuacji na drodze. Zrobienie 300 kilometrów bez żadnej przerwy nie skutkuje zmęczeniem czy też bólem pleców.

Praktyczny i bezpieczny

Bezpieczeństwo jest aspektem szeroko kojarzonym z Renault. To w końcu auta tej firmy jako pierwsze zaczęły zdobywać maksymalne, pięciogwiazdkowe oceny w testach zderzeniowych EuroNCAP. Nie inaczej jest w przypadku nowego Clio – jak widzicie poniżej, mała Renówka notuje świetne oceny we wszystkich kategoriach. Na co dzień otoczeni jesteśmy opieką wielu asystentów. Poza poduszkami czy systemami pokroju ABS i ESP, mamy na pokładzie również radar wykrywający przed nami pieszych i rowerzystów. Podczas testu dobrze spisywały się hamulce – są czułe, skuteczne i pozwalają łatwo dozować siłę hamowania.

Praktyczność nie jest aż tak mocną stroną Clio E-Tech jak bezpieczeństwo. Z racji zastosowania napędu hybrydowego i umieszczenia pod podłogą zestawu baterii, bagażnik zmalał względem tradycyjnych odmian. Bazowa pojemność kufra to 391 litrów, a w hybrydzie zostaje nam z tego 299 litrów. Większość z tego na szczęście i tak przypadało na schowki, zaburzeniu nie uległ też sam kształt i ustawność bagażnika.

Samochód dla kobiety - Renault Clio E-Tech

W kabinie jest sporo schowków – największe są przy lewym kolanie kierowcy, w podłokietniku i oczywiście przed pasażerem. Nie zabraknie również półek, zagłębień, kieszonek, gazetowników ani uchwytów na kubki. Zabraknie natomiast miejsca z tyłu. Osobiście nie byłem w stanie wygodnie usiąść samemu za sobą, komfortowo na kanapie usiądą osoby poniżej 180 cm wzrostu. Z racji ograniczonej przestrzeni na nogi, trudne może być również zamontowanie fotelików – zwłaszcza rozbudowanych modeli kategorii 0/1. Pochwalić natomiast muszę 3 mocowania isofix (z czego jedno jest z przodu) oraz duże otwory drzwiowe.

Zwinny i dynamiczny samochód dla kobiety? Czy Clio daje radę?

Samochód dla kobiety musi mieć niezłego kopa. Wiem, odważna teza, ale usprawiedliwiona. Drogie Czytelniczki – ile razy zdarzyło się Wam zostać strąbione na skrzyżowaniu lub chamsko wyprzedzone na światłach bo głupia baba nie będzie przede mną jechać? Dla własnego komfortu psychicznego warto zatem jeździć autem, które po pierwsze nie jest zależne od naszego refleksu i koordynacji (czytaj – ma automatyczną skrzynię biegów) i nie będzie zawalidrogą z powodu braku mocy.

Renault Clio E-Tech potrafi zaskoczyć przyspieszeniem. O ile producent podaje czas sprintu do setki na poziomie 9,9 sekundy (co po zmierzeniu okazało się być prawdą), czyli niespecjalnie imponujący wynik, o tyle dynamika przy ruszaniu ze świateł zachwyca. Reakcja na gaz w zakresie od 0 do 70 km/h jest imponująca. Dzięki temu włączanie się do ruchu nie jest stresem, tylko czystą zabawą. Dobrze wkomponowane w układ napędowy została kontrola trakcji – nawet w deszczu ciężko zerwać trakcję przy dynamicznych startach. Jeśli zatem, drogie Czytelniczki, lubicie się ścigać na światłach – możecie śmiało rozważać zakup hybrydowego Clio.

Co trzy silniki to nie jeden

Świetne osiągi przy niskich prędkościach są oczywiście zasługą trzysilnikowego serca Clio E-Tech. Spalinowa jednostka ma pojemność 1.6 litra i moc 91 koni mechanicznych. Oprócz niej mamy główny silnik elektryczny o mocy maksymalnej 49 KM oraz drugi, tzw. rozruszniko-alternator o mocy 20 KM. Słabszy z motorów jest odpowiedzialny też za szybkie rozkręcanie jednostki spalinowej na odpowiednie obroty i synchronizowanie go ze skrzynią biegów. Łączna moc systemowa to 140 KM, co jest więcej niż wystarczające dla auta tej wielkości. Pary nie brakuje także poza miastem – wyprzedzanie ciężarówek nie wymaga długiej kalkulacji, dopiero przy prędkościach autostradowych odczuwalna jest niska moc i brak doładowania głównego silnika.

Samochód dla kobiety - Renault Clio E-Tech

Przy dynamicznej jeździe nie radzi sobie niestety chwalona przeze mnie wcześniej skrzynia biegów. Kickdown przy wciśnięciu gazu do podłogi (przy prędkościach 80-120 km/h) wygląda mniej więcej tak –  przez pół sekundy nic się nie dzieje, następnie zrzucone zostaje przełożenie, silnik zaczyna buczeć, ale my przez kolejne pół sekundy nadal nie przyspieszamy. Dopiero potem zaczyna coś się dziać, ale biada nam jeśli wystraszymy się hałasu i odpuścimy nogę z gazu choćby o milimetr – wówczas momentalnie wracamy do wyższego przełożenia i tracimy moc. Po ponownym dociśnięciu zaczynamy przyspieszać, o dziwo nie wracając do niższego biegu! Jeśli od początku wciśniemy pedał gazu nieco delikatniej, efekt o dziwo jest lepszy. Rozpędzanie jest płynniejsze i w moim odczuciu trwa krócej. Renault zdecydowanie powinno wrócić do prac nad oprogramowaniem.

Za co jeszcze możemy pochwalić nasz samochód dla kobiety?

Wspomnieć muszę jeszcze o układzie kierowniczym i zawieszeniu. Wiemy już że jest komfortowo, a jak z precyzją prowadzenia? Jest nieźle – baterie obniżyły środek ciężkości, więc nie uświadczymy przechyłów w szybkich zakrętach. Clio podąża dokładnie tam, gdzie chcemy – niestety nie otrzymujemy zbyt wiele informacji zwrotnej z kół na kierownicę. W mieście nie ma to na szczęście znaczenia. W trasie (jak na ten segment) świetnie wypada stabilność na autostradzie i odporność na boczne podmuchy wiatru. Średnica zawracania wynosi 10,4m, co jest przyzwoitym wynikiem jak na ten segment.

Renault Clio E-Tech Intens jest oszczędny, ale…

Cóż… Zacznijmy od pozytywów. Najniższe odnotowane przeze mnie spalanie to 4,2 litra – składało się na to 10 km dynamicznej, a następnie 50 km bardzo spokojnej jazdy po Poznaniu wieczorową porą. Podczas jazdy kolejnego dnia rano, częściowo w korkach a częściowo po trasach o podwyższonej dozwolonej prędkości, udało się wykręcić 4,9 l przy niezbyt delikatnym obchodzeniu się z gazem. Podróż na południe Wielkopolski (głownie drogami krajowymi) dała wynik 4,4 litra, a na trasie Poznań – Warszawa wynik oscylował między 5,2 a 5,8 litra na 100 km, zależnie od siły i kierunku wiatru. Ogółem po pokonaniu 990 km średnie spalanie to niecałe 5,3 litra na setkę. Jak dla mnie wynik świetny, zwłaszcza że wielokrotnie wykorzystywałem w pełni oferowane przez Clio E-Tech przyspieszenie.

Samochód dla kobiety - Renault Clio E-Tech

Jeśli zapomnieliście z jakiego auta wysiedliście, wystarczy przyklęknąć przy tylnych drzwiach

…zdecydowanie mógłby być tańszy

Negatywem, jak się z pewnością domyślacie, jest cena samochodu. Aktualnie Renault Clio E-Tech 140 w wersji Intens kosztuje od 93400 złotych. Samochód testowy oczywiście został doposażony o kilka pakietów i akcesoriów, co dało końcową kwotę w okolicach 109000 złotych. Czym można usprawiedliwić taką cenę?

Po pierwsze, zaawansowaną technologią – mówimy w końcu o trzysilnikowej hybrydzie. Faktem jest że (poza gubiącą się przy wyprzedzaniu skrzynią) jest to udany system, zapewniający wystarczające osiągi i niskie spalanie. Konkurencja potrafi być jednak tańsza – Toyota Yaris Hybrid startuje już od 79700 złotych, oferując prawdopodobnie jeszcze lepsze wyniki jeśli chodzi o spalanie. Zbliżony do naszego Clio wyposażeniem Yaris będzie kosztować około 103000 zł. A jak wygląda kwestia wyposażenia Renault Clio E-Tech Intens? Jest bogato. Naprawdę. Bez dopłaty otrzymamy między innymi:

  • tapicerkę z elementami ze skóry ekologicznej
  • 16-calowe alufelgi
  • ekran 7 cali
  • system Multi-Sense – możliwość wyboru trybu jazdy (Eco, Sport oraz własny)
  • dostęp bezkluczykowy
  • automatyczną klimatyzację
  • tempomat i ogranicznik prędkości
  • system utrzymywania pasa ruchu
  • 6 poduszek
  • wykrywanie pieszych i rowerzystów
  • radar – system utrzymywania odległości od auta przed nami

Samochód dla kobiety - Renault Clio E-Tech

Za co warto dopłacić?

Przede wszystkim za poniższe pakiety:

  • WIDOCZNOŚĆ (1200 zł) – światła przednie FULL LED i asystent świateł drogowych
  • MULTIMEDIA 9,3 (3700 zł) – nawigacja, większy ekran, rozpoznawanie znaków drogowych
  • KOMFORT (1500 zł) – elektrochromatyczne lusterko, podłokietnik na konsoli centralnej i hamulec postojowy z funkcją Auto-Hold
  • CITY PLUS (2400 zł) – system automatycznego parkowania i zestaw kamer 360 stopni

To wszystko znajdowało się na wyposażeniu testowego egzemplarza, a jeśli doliczymy do tego też półkę na telefon z ładowaniem indukcyjnym, podgrzewanie foteli, przepiękny lakier Celadon i dwukolorowe felgi, wylądujemy przy wspomnianej wcześniej kwocie 109000 złotych. Jest zatem ładnie, wygodnie, nowocześnie i bogato. I tak miało być. Z Clio E-Tech jest trochę jak ze szczeniakiem, który czasem pogryzie kapcie, czasem zacznie szczekać na swoje odbicie w lustrze w środku nocy. Na co dzień jednak nie da się go nie lubić – fantastycznie sprawdza się w mieście i niewiele gorzej w trasie. Jest komfortowy, dynamiczny i zwyczajnie przyjemnie się na niego patrzy.

Czy zatem Clio E-Tech to idealny samochód dla kobiety? Nie, bo taki po prostu nie istnieje. Z pewnością jest jednak propozycją godną polecenia, niezależnie od płci kierowcy.

4.9/5 (liczba głosów: 15)
1 Comment

1 komentarz

  1. Pingback: Renault Clio IV - lepsze niż przypuszczałem | Moto Pod Prąd

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama

Popularne

Reklama
To Top