Kim jest Jarosław Przybył?
Jarosław Przybył urodził się w Kluczborku – niewielkim mieście na Opolszczyźnie, z którym związany jest do dziś. Był piłkarzem Metalu Kluczbork, którego jest wychowankiem, a po zakończeniu kariery zawodniczej pracował również jako trener piłkarski. To właśnie miłość do futbolu ukształtowała całe jego życie – choć nie w taki sposób, w jaki pierwotnie planował.
Jako wychowanek Metalu Kluczbork, już w wieku 21 lat zerwał więzadła krzyżowe. Po tej kontuzji postanowił, że skoro nie może być piłkarzem, to zostanie sędzią.
Był nauczycielem wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr 5 w Kluczborku. Praca z młodzieżą nie tylko zapewniała mu stały dochód, ale wzmacniała umiejętności, które potem przyda mu się na boisku: cierpliwość, autorytet i umiejętność szybkiego reagowania na konflikty. Od 2019 roku pełni funkcję kierownika ośrodka campingowego w Bąkowie. Posiada licencję trenerską UEFA B.
Przybył wziął udział w 7. odcinku II sezonu dokumentalnego serialu „Sędziowie” na Canal Plus, gdzie kamery i mikrofony śledziły go podczas prowadzenia meczu Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin rozgrywanego 1 grudnia 2023 roku. Widzowie mogli zobaczyć arbitra w akcji – jak reaguje na prowokacje zawodników, poucza ich, a nawet pociesza. Serial ujawnił ludzką twarz sędziowania i spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem.
Kariera sędziego – od Klasy A do finałów i rekordów
Na kurs sędziowski zapisał się w 1999 roku, a ukończył go rok później. Przez okres jednego roku sędziował w miejscowych rozgrywkach Klasy A, a także klasy okręgowej; na kolejnym poziomie rozgrywkowym – IV lidze – był przez dwa lata. Droga na szczyt była długa i wymagała mozolnej pracy przez kolejne szczeble rozgrywkowe. Swój pierwszy mecz na poziomie trzecioligowym sędziował 1 września 2007 roku – było to spotkanie między Concordią Piotrków Trybunalski a Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie, zakończone wynikiem 5:1.
Na szczeblu centralnym zadebiutował w 2008 roku, w zapleczu Ekstraklasy cztery lata później. Mecze Ekstraklasy sędziuje od 2014 roku. Debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej przypadł na 22. kolejkę sezonu 2013/2014 – spotkanie między Zagłębiem Lubin a Górnikiem Zabrze, które odbyło się 16 lutego 2014 roku. Kilka miesięcy później zaliczył jeden z najważniejszych meczów w swojej karierze: 2 maja 2014 roku sędziował finał Pucharu Polski, rozegranego między Zagłębiem Lubin a Zawiszą Bydgoszcz, który zakończył się bezbramkowym remisem, a następnie rozstrzygnięty został konkursem rzutów karnych na korzyść Zawiszy.
Według serwisu Transfermarkt.de poprowadził już ponad 270 spotkań w Ekstraklasie, a łącznie w karierze ma już blisko 400 meczów jako sędzia główny. W 2017 roku był asystentem w meczu Ligi Europy, w 2021 roku sędziował mecz Pucharu Gruzji, a w 2025 roku poprowadził spotkanie o Superpuchar Polski między Jagiellonią Białystok a Wisłą Kraków.
Przybył jest dziś nie tylko najdłużej czynnym, ale i najstarszym sędzią piłkarskiej Ekstraklasy. Zgodnie z regulaminem Komisji Sędziów PZPN może sędziować do grudnia 2026 roku, kiedy skończy 50 lat.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karol Arys. Kim jest znany sędzia piłkarski? Wiek, kariera, rodzina
Wiek, rodzina i życie poza boiskiem
Jarosław Przybył urodził się 18 marca 1976 roku, ma więc 50 lat. Ma żonę Monikę oraz trzech synów.
Choć życie prywatne chroni przed nadmiernym eksponowaniem w mediach, nie jest osobą zamkniętą – chętnie opowiada o swojej codzienności i wartościach, które nim kierują.
Pełnił funkcję radnego Gminy Kluczbork w kadencji 2014–2018, startując z ramienia Platformy Obywatelskiej. To dowód na to, że Przybył jest postacią aktywną lokalnie, angażującą się w życie swojej społeczności nie tylko przez pryzmat futbolu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Łukasz Kuźma. Kim jest sędzia piłkarski z Podlasia?
Opinie o Jarosławie Przybyle
Sędzia z Kluczborka wzbudza skrajne emocje – jak zresztą większość polskich arbitrów. Z jednej strony jest ceniony za konsekwencję i doświadczenie, z drugiej bywa obiektem gorącej krytyki kibiców. Szczególnie głośno zrobiło się wokół jego osoby w 2025 roku, kiedy wybór Przybyła na sędziego meczu Raków Częstochowa – Legia Warszawa wzbudził ogromne kontrowersje. Kibice wskazywali na miejsce urodzenia arbitra – Kluczbork leży zaledwie 70 kilometrów od Częstochowy.
Przybył potrafi otwarcie przyznać się do pomyłki. Wskazał publicznie konkretną decyzję – rzut karny w meczu Jagiellonia Białystok – Raków Częstochowa – jako tę, z której jest najmniej zadowolony. VAR początkowo potwierdził przewinienie, jednak ostatecznie okazało się, że sama obecność kontaktu między zawodnikami nie musi oznaczać faulu. Taka otwartość jest wśród polskich sędziów rzadkością i buduje jego wiarygodność.
Dziennikarze sportowi zwracają uwagę, że analizując mecze prowadzone przez Przybyła, widać wyraźnie, iż o ile z pokazywaniem żółtych kartek nie ma on problemu, o tyle o czerwoną kartku przeciwnik musi się naprawdę mocno postarać. Jego styl sędziowania jest więc bardziej komunikacyjny niż represyjny – woli upomnieć niż ukarać, co zresztą potwierdza jego nauczycielska przeszłość.
W styczniu 2026 roku był gościem Marcina Borzęckiego w programie „Hejt Park” na Kanale Sportowym, gdzie wyjaśniał kontrowersyjne przepisy i odpowiadał na pytania kibiców. Tego rodzaju otwartość na dialog z kibicami jest w polskim środowisku sędziowskim wyjątkiem, a nie regułą.
Jarosław Przybył w mediach społecznościowych
Wśród polskich sędziów piłkarskich panuje niepisana zasada: im mniej widoczni poza boiskiem, tym lepiej. Jarosław Przybył trzyma się jej konsekwentnie. Choć jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego arbitrażu, próżno szukać jego prywatnego konta na Facebooku, Instagramie czy X.
W mediach społecznościowych pojawia się wyłącznie jako temat – w postach PZPN-u, klubów ekstraklasowych i serwisów sportowych, które informują o jego wyznaczeniach na kolejne mecze. To świadomy wybór. Sam arbiter przyznawał w wywiadach, że praca sędziego wymaga pewnego dystansu wobec hałasu internetowego – zwłaszcza, że każda jego decyzja na boisku potrafi wywołać lawinę komentarzy.